Szarża policyjnych byczków.

Art. 32. 1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Konstytucja III RP/PRL BIS

Art. 1. 1. Tworzy się Policję jako umundurowaną i uzbrojoną formację służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. Ustawa o policji z 6-04-1990.

6-02-2023 (poniedziałek) około godz. 4:00 obudziły mnie uciążliwe powtarzające się hałasy dochodzące z DINO, mojego sąsiada zza płotu. Próbowałem zasnąć, ale hałas nie ustępował. Po godz. 5 wyjrzałem przez okno. Oto na placu DINO, tuż przy płocie rozgraniczającym nasze posesje, potężny TIR wykonywał ruchy. Do przodu. Wstecz. Tego już za wiele! – pomyślałem. Ubrałem się i jako sąsiad i reporter udałem się na miejsce. Tuż przy płocie rozgraniczającym nasze posesje stał TIR nr rej. WPR8491P uwięziony w pułapce, którą wykonał sam inwestor a z której teraz kierowca próbował się uwolnić.

Pułapka to dzieło inwestora – spółka DINO. Inwestor nie przewidział, że opady śniegu o tej porze roku to rzecz naturalna. Natomiast śnieg padając zasypuje wszelkie nierówności terenu. Przez sobotę i niedzielę spadło go sporo i równiutko przykrył krawężnik brukowanej powierzchni placu z otoczeniem. Kierowca sądził, że podłoże jest równe. Przejechał jednak krawężnik i prawym przednim kołem wjechał na trawnik. Kierowca TIR-a ruchami w przód i wstecz próbował wydostać się z tej pułapki. W obecności kierowcy, który łopatką robił podkop przy przednim prawym kole TIR-a o godz. 5:26 zdzwonię na tel. 112, czas rozmowy 1 min. 23 s. Prosiłem o przybycie policji celem stwierdzenia zakłócania ciszy nocnej art. 51 Kodeks wykroczeń. Poinformowałem też, iż będę czekał na miejscu na przybycie policji.

Była to 33 moja interwencja tego typu, licząc od 23-07-2022. Wówczas to doszło do usiłowania podwójnego zabójstwa TIR-em nr rej. POS3304C.

No ale to już historia.

Godz. 5:30 pierwsza na plac przyjechała autem nr. rej. GWE6195S pracownica DINO. Poinformowałem ją, że wezwałem policję, bo od godz. 4 nie mogłem spać z powodu hałasu jaki powodował stojący pod płotem TIR. Godz. 5:40 przyjechało dwóch pracowników DINO autem nr. rej. WD9022S.

Godz. 6 na plac przed DINO wjechała ładowarka a jej operator przystąpił do odśnieżania placu, aby jej koła miały bezpośredni kontakt z podłożem co umożliwi wyciągnięcie TIR-a z pułapki.

Godz. 6:10 na plac DINO wjechał radiowóz nr. rej. HPNA434.

Z auta wysiadło dwóch „byczków”. Swoje czynności rozpoczęli od wymiany zdań z kierowcą TIR-a. Byłem dalej i nie słyszałem o czym rozprawiali. Na zdjęciu widać, że kabina TIR-a jest przechylona co wskazuje, iż podwozie może być uszkodzone.

Zbliżyłem się do owych „byczków” i próbowałem zrobić im zdjęcia. Odwracali się tak abym nie widział ich plakietek z nazwiskami. Nie widziałem, aby mieli kamerki nasobne do rejestrowania przebiegu interwencji. Na zdjęciach również widać, że takowych kamerek nie mają.

Zbliżyłem się do owych „byczków” i próbowałem zrobić im zdjęcia. Odwracali się tak abym nie widział ich plakietek z nazwiskami. Nie widziałem, aby mieli kamerki nasobne do rejestrowania przebiegu interwencji. Na zdjęciach również widać, że takowych kamerek nie mają.

Oznajmiłem „byczkom”, że to ja ich wezwałem. Po krótkiej wymianie zdań Rudy „byczek” na podstawie podanego przeze mnie PESEL ustalił moje personalia i adres zamieszkania. Odniosłem wrażenie, że ów „byczek” był pod wpływem jakiegoś środka pobudzającego. Rudy „byczek” oznajmił mi, że wlepia mi mandat 500 zł za bezpodstawne wezwanie policji. Gdy to usłyszałem „krew uderzyła” mi do głowy. Oświadczyłem „byczkom” iż jestem inwalidą niezdolnym do samodzielnej egzystencji i potrzebuję zażyć lekarstwo, które mam w domu obok. Odmowa! Po czym przemocą zostałem zaciągnięty i wepchnięty do radiowozu. Prosiłem o wyłączenie silnika, bo doznaję epilepsji. Odmowa! Zacząłem tracić kontrolę nad własnym ciałem. Resztką świadomości niczego nie podpisałem. Zostałem wypchnięty z auta a do ręki wciśnięto mi policyjny kwitek – w którym brakuje nazwisk. Stąd używam terminu „byczki”.

Na chwiejących się nogach wracałem do domu. Nie deptać trawnika! Usłyszałem za plecami ryk z głośnika radiowozu. Kiedy jako tako doszedłem do siebie po godz. 11 udałem się pod DINO. Tam wykonałem zdjęcia pobojowiska jakie powstało po nocnej dostawie. Dopiero po południ plac przed DINO został odśnieżony.

W tej sytuacji zwróciłem się do wojewódzkich organów władzy o podjęcie stosownych czynności w związku z policyjną dyskryminacją.

KOMENTARZ DO ZDARZENIA

Jako rodzina w 1993 r. kupiliśmy kawałeczek POLSKI na własność z zamiarem budowy domu i prowadzenie działalności zarobkowej. Wówczas nasza nieruchomość powstała w wyniku przekształcenie działki rolnej. Dziś, gdzie jest sklep DINO było pole orne. Z tego powodu, aby zabezpieczyć się przed hałasem i kurzem wzdłuż tej granicy posadziłem na naszej działce sosny, które rosły sobie tak przez ponad 20 lat osiągając sporą wysokość.

W 1995 r. otrzymaliśmy zezwolenie na budowę. W maju 2013 r. dom nadawał się do zamieszkania. Ponieważ stan faktyczny odbiegał od projektu należało sporządzić i dostarczy projekt zastępczy i uzupełnić jakieś dodatkowe papiery. Tym sposobem decyzją Powiatowego Inspektora Budowlanego w Wejherowie (dalej PINB) w dniu 31-07-2013 otrzymaliśmy urzędowy papier, w którym napisano: udziela się pozwolenia na użytkowanie budynku jednorodzinnego (…) zakwalifikowanego do I kategorii obiektów budowlanych…

Dokumentami jakie należało złożyć do PINB był tak zwany WYPIS i WYRYS, który sporządzał urząd gmina za odpowiednią opłatą. WYRYS to dokument z mapką na którym zaznaczone są działki z ich przeznaczeniem. Prostokąt niebieski to nasze dwie działki zaś prostokąt czerwony to też dwie działki DINO. Gołym okiem widać, że jest spora różnica w wielkości nieruchomości. Obie nieruchomości zaliczono do kategorii U1 = TERENY USŁUGOWO-PRODUKCYJNE.

WYPIS to nic innego jak powszechnie nazwany miejscowy plan zagospodarowania. W tym przypadku była to uchwała rady gminy z 2006 r. No i cóż tam radni uchwalili? W rozdziale 1 Zasady konstrukcji planu stoi napisane.

§ 2.1. Tekst planu, stanowiący treść niniejszej uchwały, zawiera się w 2 kolejnych rozdziałach: ustalenia ogólne dotyczące całego obszaru objętego planem oraz ustalenia szczegółowe w formie kart terenów. (…)

13) Usługi nieuciążliwe – należy przez to rozumieć: usługi handlu detalicznego, gastronomii, nieuciążliwego rzemiosła (poza warsztatami obsługi samochodów i stacjami paliw), administracji i bezpieczeństwa publicznego, łączności, informacji, nauki i oświaty, zdrowia i opieki społecznej, kultu religijnego, kultury i rozrywki, wypoczynku, rekreacji i sportu, biur komercyjnych, banków i innych o analogicznym do powyższych charakterze i stopniu uciążliwości, których funkcjonowanie:

a) nie powoduje przekroczenia żadnego z parametrów dopuszczalnego poziomu szkodliwych lub uciążliwych oddziaływań na środowisko poza zajmowanym obiektem,

b) nie jest źródłem uciążliwych lub szkodliwych odpadów, nie powoduje nieodwracalnych zmian środowiska przyrodniczego w obrębie zajmowanej działki,

c) ani w żaden inny oczywisty sposób nie pogarsza warunków użytkowania terenów sąsiadujących przez emisję nieprzyjemnych zapachów, dymów, składowanie nieestetycznych odpadów na otwartej przestrzeni.

Natomiast w rozdziale 2 Ustalenia planu jest zapisane.

i) U1 – tereny usługowo-produkcyjne – tereny przeznaczone pod funkcje usługowe, bazy, składy, rzemiosło produkcyjne, warsztaty samochodowe blacharskie i lakiernicze, stacje obsługi samochodów itp. z wyłączeniem: stacji paliw, przedsięwzięć wymagających składowania materiałów sypkich pod gołym niebem, obiektów emitujących odory, szpitali i domów opieki społecznej, budynków związanych ze stałym lub wielogodzinnym pobytem dzieci i młodzieży.

Dopuszcza się mieszkania integralnie związane z prowadzoną działalnością gospodarczą*.

Co z tego wyniknie zobaczymy. Na razie jesteśmy na pozycji mocno przegranych. Ale jak pisał św. Augustyn (354 – 430) Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą.

PS

Fajnie jest, kiedy dostawy towarów do sklepów odbywają się nocą. Wówczas maleją koszt transportu. Nocą na naszych drogach ruch maleje niemal do zera. Więc auta nie stoją w korkach, jak w dzień, tym samym zużycie paliwa jest znacznie mniejsze. Jest to zatem uzasadnione ekonomicznie. Jest tylko jeden warunek. Każdy człowiek by funkcjonować musi odpocząć, zaś do odpoczynku niezbędny jest spokój. Tak jest skonstruowany nasz organizm. Raz na dobę człowiek przez kilka godzin winniśmy nabrać sił na następne godziny. Musimy się wyciszyć, aby zasnąć. Nie da się spać w hałasie, no chyba że jesteśmy tak zmęczeni, że po prostu padamy. Ale tak żyć się da. Czym innym jest hałas jaki wytwarza samochód dostawczy, gdzie reguły rozładunek następują ręcznie a czym innym jest rozładunek TIR-a. Tu niezbędna jest sztaplarka by wyładować towar umieszczony na paletach lub w metalowych w wózkach. Hałas wówczas jest taki jakby coś się waliło a zdarza się i tak, że lecą bluzgi aż „uszy więdną”.  Tak się składa, że najlepszą porą do odpoczynku jest noc. Funkcjonowanie wszystkiego co żyje na tym Świecie podporządkowane jest cyklowi dzień/noc. Problem ten znalazł nawet ustawową regulację w Kodeksie wykroczeń.

Art. 51. KW Zakłócanie spokoju lub wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

 

 

Dodaj komentarz