III RP/PRL BIS = ZSRR

Dopóki istnieć będzie prawo, które stwarza ludziom piekło. Dopóki mężczyźni będą poniżani, kobiety znieprawiane a dzieci wylęknione. Dopóki istnieć będzie na tej ziemi ciemnota, bieda i zło. Dopóty trzeba będzie o tym opowiadać.

Motto. NĘDZNICY 1862. Viktor Marie Hugo, 1802 – 1885.

Od lewej stoją: Bronek, kuzyn Jurek, Zbyszek, Edek, Czesiu, kuzynki:

Krystyna i Danka oraz Ludwik. Brakuje Henia miał kilka miesięcy.

Przeżyli lat, odpowiednio: Bronek – 78, Ludwik – 10, Zbyszek – ?

Edek – 59, Czesiek – 23, Heniek – 56.

ZSRR = Zbrodniczy System Rozliczania Rachunków

DOWODY NA ZSRR WŁADZ LWÓWKA ŚLĄSKIEGO

Niżej przedstawiam podstawowy dokument z 1-06-2003 Decyzja, Burmistrz Gminy i Miasta Lwówek Śląski w latach 2002 – 2014, mgr LUDWIK STANISŁAW KAZIÓW (ur. 25-09-1952). W 1984 z rekomendacji KW PZPR w Jeleniej Górze rozpoczął studia politologiczne na Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie, które ukończył cztery lata później magisterium. Źródło Wikipedia. W moim rejestrze dowodów D53. Jest to twardy i niepodważalny dowód zwyczajnego niechlujstwa wysokiego funkcjonariusza samorządowego.

Datę Decyzji z 1-06-2003 przyjąłem jako dzień, od którego domagam się jak niżej.

Ludowa władza Lwówka Śląskiego po jedenastu miesiącach wyraziła łaskawie zgodę na wystawienia aktu zgonu mojego taty. My, czwórka chłopców, w wieku niecały roczek do 6 lat jako osieroceni zostaliśmy w tym co mieliśmy na sobie. Nasz dom został splądrowany. Tak jak moja babcia, którą w 1940 w Krynicy Zdrój Niemcy wydalili na zbitą mordę i na bruk, bo potrzebowali mieszkania dla swoich. W tym czasie, to jest od śmieci mojego taty do zgody na wystawienie jego aktu zgonu dwóch najmłodszych braci poddano adopcji. DO RÓŻNYCH RODZIN! Nas strasznych umieszczono w Caritasie a nieco później w bidulcu = dziecięcy pierdel = Państwowy Dom Dziecka. Wówczas w 1954 jakoś nie utrwaliła się w mojej dziecięcej pamięci obecność najmłodszego brata Henia. Mama z Heniem była w szpitalu i tam umarła.

6-11-2025

Prezentuję fakt z życia mojej rodziny.

Zima 1939/40 Krynica Zdrój moja babcia z trzema córkami WYDALONA NA BRUK.

Lato 1944 moja babcia z córkami na PRZYMUSOWE ROBOTY do III Rzeszy.

20-10-1945 powrót z robót w III Rzeszy. Najmłodsza córka ZGERMANIZOWANA.

11-06-1952 mojej babci PĘKŁO SERCE.

5-03-1954 mojej mamie PĘKŁO SERCE.

19-04-1954 ŚMIERĆ MOJEGO TATY TYTUŁEM MORDU Z URZĘDU.

25-06-1954 ADOPCJA Henia (ur. 21-05-1953).

16-07-1954 przekazanie UCHWAŁĄ naszego gospodarstwa obcym ludziom.

17-03-1955 ZEZWOLENIE na wystawienia AKTU ZGONU MOJEGO TATY.

26-01-1956 ADOPCJA Czesia (ur. 8-02-1951).

31-07-1966 kiblowałem 12,3 lat DZIECIĘCY PIERDEL = Państwowy Dom Dziecka.

3-09-2002 nadal LEGALNIE MIESZKAMY (9 osób + obcy) we wsi Bielanka 51.

Przypadek sprawił, że w wieku 18 lat dowiedziałem się, że mam trzeciego brata…W 1966 r. byłem uczniem trzeciej klasy Zasadniczej Szkoły Metalowej w Jeleniej Górze. Mieszkałem w internacie dla tej szkoły. Jako chłopak z bidulca nie miałem po co jeździć do bidulca w Płakowicach, obecnie dzielnica Lwówka Śląskiego. Wówczas to do swojego domu w Płóczkach zaprosił mnie kolego ze szkoły Jurek Dubowik. Jego mam wypytywała mnie jak to się stało, że znalazłem się w bidulcu. Tak od słowa do słowa dowiedziałem się, od mamy kolegi, że MAM TRZECIEGO BRATA. Nawet osobiście znała HEŃKA i jego mamę, bo dosyć często przychodziła z nim i wózkiem do ówczesnego GS = Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska. Mama Jurka była księgową w GS. Przyjmowała pieniądze od klientów. Stąd znała macochę Heńka i ich adres. Macocha Heńka kupowała jedzenie dla hodowanych zwierzaków, a to świnkę, a to jakiegoś byczka czy jałówkę dla poprawienia budżetu domowego.

Uzbrojony w taką wiedzę 25-05-1966 udałem się do USC we Lwówku Śląskim. Zażądałem zupełnego odpisu aktu urodzenia Heńka. Urzędnika odmówiła mi wydania takiego dokumentu pomimo, że miałem już 18 lat a rzecz dotyczyła mojego młodszego brata. Chyba to ta sama, która wydała mi ów odpis, Janina Gruszka. Wówczas poprosiłem o rozmowę z kierownikiem USC. Okazało się, że był nim obywatel o nazwisku Kazimierczak imienia nie pamiętam. Znałem go, bo niegdyś pracował w bidulu w Płakowicach. On to nakazał wypisać i wydać mi odpis zupełny aktu urodzenia. I to się nazywa mieć szczęście w nieszczęściu.

8-11-2025

Z Czesiem to inna historia. Pamiętam, a miałem wówczas w 1954 r. sześć lat, że w trójkę Czesiu, Edek i ja zostaliśmy zabrani do Pogotowia Opiekuńczego we Wrocławiu. Stamtąd wywieziono nas do jakiegoś Caritasu by następnie umieścić w Caritasie w Bardzie Śląskim. Pewnego dnia w tym Caritasie zjawiła się jakaś CIOCIA. Owa ciocia i zakonnice wmówiły nam, Edkowi i mi, że zabiera Czesia na cukierki. Czesiu z tych cukierków już nie wrócił. Umarł mając zaledwie 23 lata. Takim to sposobem nas czterech rodzonych braci nie ma wspólnego zdjęcia o trzech nazwiskach.

DLACZEGO RODZICE OSIEDLI W BIELANCE?

Julia i Henryk Buchta to moja babcia i dziadek po kądzieli. Do 1939 r. mieszkali w Krynicy Zdrój. Mieli trzy córki: Zosię, Henię i Basię. Dziadek był przedsiębiorcą budowlanym. Projektował i budował domy. Dziadek nie dbał o siebie. Chciał jak najwięcej pomóc ludziom. Zachorował na suchoty (gruźlica).

Firma dziadka. Od lewej siedzą: babcia Julia, dziadek Henryk, pradziadek Król. Dzieci od lewej moja mama i jej starsza siostra.

Zmarł w 1930. Zimą 1939/40 babcia z córkami zostały wydalone z domu na zbitą mordę i na bruk. W 1944 skierowano je na przymusowe roboty do III Rzeszy. Powód: niewydolność wychowawcza. Jednego dnia podobny los spotkał kilka rodzin z Krynicy. Łącznie 16 osób. Pierwsza z niewoli wróciła Henryka w maju 1945. Babcia z Zofią dopiero w październiku 1945. Przed powrotem do Polski przebywały w obozie dla przesiedleńców. Z niewoli nie wróciła Basia. Została zgermanizowana. Urodziła Niemcom czworo dzieci. Nie znamy się.

O babci i dziadku po mieczu nic nie wiem. Tata przed wojną mieszkał w Chodorowie woj. Lwów. Nie załapał się na Andersa. Toteż 5-04-1944 poszedł bić się z Niemcami o wolną POLSKĘ w szeregach LWP. Z tego tytułu przysługiwało mu prawo do nieruchomości na Ziemiach Odzyskanych.

Nasz dom w Krynicy został upaństwowiony, bo był… po Ukraińcu. Władza ludowa w Krynicy doradziła babci by wyjechały na Ziemie Odzyskane. Zofia z przyszłym mężem osiadła w Gdańsku. Tu urodziła pięcioro dzieci. Zaś babcia z Henryką jako przedwojenne mieszczki pojechały pociągiem na Dolny Śląsk z zamiarem osiedlenia się we Lwówku Śląskim. Jednak pociąg tam nie dojechał. Most kolejowy od strony Legnicy był zburzony. Dlatego pasażerowie rozpierzchli się po okolicy. Babcia z Henryką zamieszkały w Bielance. Tu też poznali się moi rodzice. I tu w Bielance przekazali swój boski dar życia: Zbyszkowi 1948; Edziowi 1949 zmarł w 2009; Czesiowi 1951 zmarł w 1974 i Heniowi 1953 zmarł w 2009.

Pierwsza jednak opuściła nas babcia w 1952. Przeżyła 47 lat. Pamiętam jej pogrzeb, miałem 4 lata. Szliśmy za trumną pod górkę. Tylko nie pamiętam czy wówczas padał deszcz czy to były moje łzy.

Po śmieci rodziców naszą złupioną zagrodę wydano innym ludziom. My osieroceni zostaliśmy z tym co mieliśmy na sobie. Podobnie jak babcia zimą 1939/40. Nas starszych: Zbyszek i Edek osadzono w Państwowym Domu Dziecka = bidulec = dziecięcy pierdel. Henia i Czesia poddano adopcji. Do różnych rodzin. Tak sierotom odebrano dzieciństwo i majątek po tacie repatriancie i weteranie. Władze Lwówka Śląskiego zniszczyły dokumenty osadnicze i nie tylko.

PRZYPOMINAM WŁADZOM POLSKI oraz Lwówka Śląskiego i Krynicy Zdrój. RZĄDZĄCY POLSKĄ nie rozliczyli czasu okupacji OJCZYZNY po 1939. Nie rozliczono również komunistycznego zamordyzmu.

DEKRET z dnia 6 września 1951 r.

o ochronie i uregulowaniu własności osadniczych gospodarstw chłopskich na obszarze Ziem Odzyskanych

W celu ochrony i uregulowaniu własności chłopskiej na obszarze Ziem Odzyskanych, zapobieżenia wypaczeniom w wykonywaniu przepisów o osadnictwie rolniczym oraz w dążeniu do zapewnienia rolnictwu najlepszych warunków dalszego rozwoju – na podstawie art. 4 Ustawy Konstytucyjnej z dnia 19 lutego 1947 r. o ustroju i zakresie działania najwyższych organów Rzeczypospolitej Polskiej i ustawy z dnia 26 maja 1951 r. o upoważnieniu Rządu do wydawania dekretów z mocą ustawy (Dz. U. R.P. Nr 30, poz. 235) – Rada Ministrów postanawia, a Rada Państwa zatwierdza, co następuje:

Art. 1. Dekret niniejszy dotyczy gospodarstw rolnych, nadanych w trybie osadnictwa rolniczego na obszarze Ziem Odzyskanych.

Art. 2. 1. Osoby, które posiadają gospodarstwa rolne i prowadzą je osobiście lub przez członków rodziny, żyjących z nimi we wspólności gospodarczej, a do dnia wejścia w życie niniejszego dekretu nie nabyły ich własności, stają się z mocy prawa właścicielami tych gospodarstw. 2. Wraz z gospodarstwem rolnym przechodzą na własność posiadaczy gospodarstw: a) inwentarz żywy, b) zabudowania i inwentarz martwy, stanowiące przynależność gospodarstwa i potrzebne do jego prowadzenia.

Art. 3. Własność gospodarstw rolnych i ich przynależności jest przedmiotem

dziedziczenia.

Art. 5. 1. W celu poświadczenia własności gospodarstwa rolnego i jego przynależności starosta wydaje z urzędu akty nadania, które zawierają określenie osób uprawnionych oraz powierzchni gruntów i innych składników gospodarstwa rolnego. Wydawanie tych aktów jest zadaniem z zakresu administracji rządowej. 2. Akty nadania wydane na podstawie dotychczasowych przepisów są poświadczeniem własności, o którym mowa w ust. 1.

KONSTYTUCJA PRL z 22-07-1952 r.

Art. 12. Polska Rzeczpospolita Ludowa uznaje i ochrania na podstawie obowiązujących ustaw indywidualną własność i prawo dziedziczenia ziemi, budynków i innych środków produkcji należących do chłopów, rzemieślników i chałupników. Art. 74. 3. Przepadek mienia może nastąpić jedynie w przypadkach przewidzianych ustawą, na podstawie prawomocnego orzeczenia.

I tak od 1-06-2003 wszystkie organa władzy III RP/PRL BIS odmawiają wprowadzenia jednej bardzo prostej zasady. JEDNA SPRAWA JEDNE AKTA Z NUMEROWANYMI STRONAMI. Przecież to takie proste. A dlaczego tak nie jest? Odpowiedź na to pytanie jest jednoznaczna.

W POLSCE nie obwiązuje KONSTYTUCJA jak wykazałem powyżej, lecz żydowskie prawo, które każdy rabin może tłumaczyć tak jak on to rozumie.

Goje, [osoby nie będące żydami] jako i bydlęta służce Synom Izraela, należą do Żyda życiem swoim i majątkiem. Talmud. Źródło: BESTIA Marek Tomasz Chodorowski (ur. 21-08-1958) str. 321.

JEDNAKŻE OSTATNIA UMIERA NADZIEJA

Jakie jest rozwiązanie? Po mojemu

MOJA OJCZYZNA = RZECZPOSPOLITA POLAKÓW

potrzebuje nowej KONSTYTUCJI. My wyborcy powinniśmy wiedzieć. Czy każdy kto ubiega się o jakąkolwiek funkcję w państwie ma zdolności zdrowotne i intelektualne do zajmowania funkcji, o którą zabiega. Bazując na własny doświadczeniu życiowym i posiadanej wiedzy twierdzę, że znakomita większość obecnych funkcjonariuszy III RP/PRL BIS takich zdolności nie ma. Palcem wskazywać nie potrzeba. Uszy więdną od durnowatych i idiotycznych wypowiedzi. Zamiast rzeczowej debaty, w przestrzeni publicznej mnożą się puste frazesy i pogłębiający się brak odpowiedzialności za słowo. W takiej sytuacji trudno oczekiwać prawdziwej reformy czy zmiany na lepsze, skoro nawet osoby uważające się za autorytety zapominają o podstawowych wartościach i sensie służby publicznej.

Fajnie by było, gdyby PREZYDENT POLSKI posiadał kompetencje i prerogatywy zbliżone do tych, jakie w przeszłości miał monarcha. Wszakże obchodzimy milenium koronacji pierwszego KRÓLA POLSKI – BOLESŁAW CHROBRY (967 – 1025). Ta rocznica skłania do rozważań nad kształtem władzy w państwie oraz jej rzeczywistym znaczeniem i zakresem.

Dodaj komentarz